Torba jeansowa

Tym razem w duchu zero waste 🙂 Pochodzę z dużej rodziny i mam też trochę wspaniałych ludzi wokół siebie. Dzielimy się ubraniami także w zasadzie dzieciom mało co trzeba kupować i to jest fajne, bo przemysł tekstylny ponoć jest jednym z największych trucicieli naszego środowiska. Lubię się fajnie ubrać, ale nie mam ciśnienia aby wyglądać jak celebrytka, także wystarczy mi rodzinna wymiana albo zakupy w ciucholandzie. Zdarzało się w przeszłości (i mam nadzieję do tego wrócić) że wykorzystywałam zdobyczne tkaniny i szyłam coś z nich do ubrania. Kiedyś bardzo bliskie były mi wykroje z burdy i myślę, że któregoś dnia uszyję sobie coś fajnego 🙂 Trzymajcie kciuki!

…chyba nieznacznie odbiegłam od tematu. Torbę jaką Wam zaprezentuję uszyłam z sukienki jeansowej. Była prosta, zwiewna, na szelkach – no ale żadna z moich dziewczynek nie chciała w niej chodzić. Mogłam co prawda przekazać ją dalej, ale jakoś tak uśmiechała się do mnie, że nie miałam serca 🙂

Zresztą w zestawieniu z bawełnianą podszewką we flamingi wygląda uroczo, prawda? W środku jest podwójna kieszeń na drobiazgi. Jest lekka, nie jest mała więc z powodzeniem może się przydać na zakupy ale również na wypad za miasto.

Torba ma parciane uchwyty. Dekoracyjne kieszonki z obydwu stron (które były z tyłu sukienki w oryginale) oraz jedną pseudo kieszonkę z klapką.

 

W środku błękitna podszewka w urocze flamingi. Znalazła się również podwójna kieszonka na wszelkie potrzebne drobiazgi.

Idealnie sprawdzi się na małe zakupy ale również na przydatne drobiazgi jakie ze sobą zabierzesz w czasie wolnym na wycieczkę za miasto 🙂

Jest to jedna z unikatowych moich uszytków 🙂 nie mam takiej drugiej sukienki więc drugiej torby na pewno nie będzie:) Ja takie projekty lubię najbardziej, a Wy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.