Jak wiecie mam trzy fajne królewny. Co prawda w różnym wieku ale łączy je bardzo wiele 🙂 Zachwycają się moją pracą i bardzo częste same składają zamówienia 🙂 Najstarsza z mojej trójki już od pół roku chodziła za mną abym uszyła jej liska 🙂 Efektem jej starań było etui na telefon komórkowy, ale tak mendziła, że postanowiłam spełnić jej zachciankę i któregoś dnia tak się zawzięłam, że uszyłam jej upragnionego liska.
W zasadzie najstarsza pojechała na obóz i w tym czasie średnia poprosiła o biedronkę a wtedy najmłodsza poprosiła o ślimaka. Jak na pierwsze maskotki które sobie sama zaprojektowałam to wyszły całkiem fajnie, a najważniejsze, że moje zleceniodawczynie są zachwycone. Przytulanki dostały z dwa tygodnie temu i póki co, zabawki zajmują pierwsze miejsce wśród tych z którymi idą spać ;p
Zastanawiacie się skąd zaczerpnęłam wzór 🙂 Otóż podpatrzyłam w internecie. Stety/ niestety nie znalazłam gotowego wykroju, ale to mnie nie zraziło. Najłatwiej mi poszło z biedronką. Na podstawie wzoru okrągłej poduszki z uszami, jaką szyłam już dla moich dziewczyn, dorysowałam głowę, zaznaczyłam skrzydełka i kropki. Kilka razy skopiowałam i pocięłam i tak powstał wykrój. Jak już miałam wykrojone części z tkaniny (znalazłam resztki czerwonej i czarnej bawełny z domieszką elastanu.


Dorobiłam czułki z resztki tkaniny nieprzemakalnej (tkanina jest sztywniejsza i dzięki temu czułki odstają). Oczka powstały z cekinów 🙂

Kolejny był ślimak, zgodnie z zamówieniem mojej najmłodszej pociechy. Nawet tkaninę sobie wybrała taką mięciutką 🙂 Ślimak wyszedł płaski, ale dzięki temu łatwo mieści się między poduszką a główką mojej dziewczynki 🙂 Wykrój powstał na podstawie kolorowanki 🙂 Zawijasy na skorupce ślimaka to efekt szycia już wypełnionej skorupki kulką silikonową 🙂


Oczka ma z cekinów, a czułki zakończone są bawełnianymi kuleczkami.


Pierwszy w kolejce, ale niestety ostatni, wykonany został lisek. W przypadku tej maskotki również wykrój powstał na podstawie kolorowanki. Do uszycia użyłam za małej bluzeczki z długim rękawem po mojej najmłodszej córce. W zasadzie bluzeczka została zakupiona z okazji dnia dyni w przedszkolu, raz została użyta i dziecko wyrosło, ale już wtedy wiedziałam, że mam zachować, bo materiał był taki fajny mięciutki, idealny na dziecięce przytulanki 🙂

Oczka i uszka zostały ręcznie wyhaftowane.

Efekt liska skulonego w sobie podczas spania został uzyskany szyjąc już wypełnionego liska kulką silikonową.


Która z przytulanek przypadła Wam najbardziej do gustu? A Waszym dzieciom?Jeśli Wasze dzieci mają ulubioną postać z bajki, a nie można dostać jej w sklepie skontaktuj się ze mną – spróbuję dla Twojej pociechy też uszyć jej ulubieńca 🙂