Kalendarz adwentowy #2

Bardzo lubię czas przygotowania do świąt bożonarodzeniowych, stało się już tradycją, że co roku przygotowujemy z mężem dla dzieci kalendarz adwentowy. Maluchy jeszcze nie rozpoznają tego czasu, ale uwierzcie mi nastolatka widać było, że jest rozczarowana – bo zwykle rankiem 1.12 kalendarze wisiały już w pokojach naszych dziewczyn  i tylko czekały na rozpakowywanie 🙂 W tym roku miałam mały poślizg i kalendarz zawisł dopiero popołudniu.

Tak jak wspomniałam jest to już tradycja, bo nastolatka otrzymuje co najmniej od trzynastu lat kalendarz adwentowy. Początkowo pakowałam słodycze, w kolejnych latach dopakowywałam jakieś drobnostki, lub zadania. Obecnie są to głównie zadania, a dodatkiem jest jakaś słodycz czy drobiazg w postaci extra opaski na włosy lub zaproszenie do wspólnego oglądania pełnometrażowego filmu familijnego (tak jest to atrakcja dla moich dzieci, bo na co dzień nie oglądają bajek, a jeśli już to tylko pół godzinki-40 min nie więcej).

W poprzednich latach robiłam po dwa kalendarze. Nastolatka otrzymywała swój (w zeszłym roku był na przykład z zadaniami po angielsku), a maluchy swój. W tym roku postanowiłam uszyć jeden dla wszystkich i powiesiłam go w centralnym miejscu naszego mieszkania 🙂

Długo zastanawiałam się nad formą. Szukałam inspiracji na pintereście i nie ukrywam, że najbardziej spodobał mi się taki w kształcie choinki, tak więc nie pozostało mi nic innego jak zabranie się do pracy. Tkaniny beżowej miałam pod dostatkiem, jakiś czas temu udało mi się wyhaczyć w szmateksie dość spory kawałek tkaniny bawełnianej we wzór z motywem świątecznym, który idealnie pasował do beżowej tkaniny, watolina też się znalazła, gwiazdki wycięłam z fizelinowych arkuszy, dokupiłam tylko białe drewniane  koraliki na których napisałam cyferki oraz światełka na baterie… i gotowe 🙂

A Wy w jaki sposób odliczacie dni pozostałe do Bożego Narodzenia?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.