Pikowana torebka #3

Dwie torby, dwa pomysły i jedno szyciowe zamówienie 🧵👜

Czasami wystarczy jedno niewinne: „Mamo, uszyłabyś mi torbę?”… i nagle okazuje się, że potrzebne są dwie. 😄

Moja najmłodsza córka najpierw wymarzyła sobie pikowaną torbę na shopping. Miała być wygodna, pojemna i oczywiście taka, jakiej nie ma nikt inny. 😉 Kiedy pierwsza była już gotowa, pojawił się kolejny pomysł: „A może jeszcze jedna? Na ciuchy i rzeczy na nocowanki”.

No i jak tu odmówić? ❤️

Tak powstały dwie pikowane torby — każda trochę inna, ale obie uszyte z myślą o tym, żeby były praktyczne, wygodne i trochę dziewczyńskie

 

Mniejsza ma około 26 × 24 cm, a większa to już konkretna torba — około 32 × 55 cm. Uszyłam je z ortalionu, a w środku wykończyłam bawełnianą podszewką.

Oczywiście nie mogło zabraknąć kieszeni, bo przecież kieszeni nigdy za wiele! 😄 W każdej torbie znalazła się wewnętrzna kieszeń zapinana na zamek oraz dodatkowe kieszonki na telefon i inne drobiazgi, które dobrze mieć zawsze pod ręką.

A żeby nie było zbyt zwyczajnie, torby ozdobiłam łańcuszkami z serduszkiem ❤️. Niby drobiazg, a od razu dodaje im charakteru i sprawia, że zwykła torba staje się bardziej osobista.

I tak właśnie wygląda szycie dla własnych dzieci — człowiek jeszcze dobrze nie skończy jednego projektu, a już pojawia się kolejny pomysł. 😂

Zresztą… przy trzech córkach chyba nie mam co liczyć na nudę! To właśnie one podsuwają mi kolejne pomysły, pytają: „Mamo, a uszyłabyś…?” i uruchamiają moją wyobraźnię. ❤️

Jedna torba na shopping, druga na nocowanki… a jakie będą następne pomysły moich córek? Tego sama jeszcze nie wiem. Ale coś czuję, że materiałów do szycia mi nie zabraknie! 😉