Wieniec adwentowy #2

W zasadzie moja wariacja na temat wieńca 🙂 bo wieńcem tego nazwać nie można, bardziej świecznikiem adwentowym 🙂 niemniej cztery świeczki są  – w ubiegłą niedzielę tradycyjnie zapaliliśmy pierwszą świeczkę i odliczamy czas do świąt 🙂

Powoli dom wypełnia się pięknym zapachem – w czwartek 6.12 do naszych drzwi zapukał Mikołaj i z tej okazji dwie wiązki gałązek iglaków do wazonu wsadziłam, także trochę lasu już mamy; a dziś piekliśmy pierniki… ale tak dziewczynom smakowały, że chyba czeka nas powtórka 🙂

Elementem wspólnym naszych dotychczasowych dekoracji w tym roku są patyki pomalowane na biało. Zbieraliśmy je już jesienią, a kilka dni temu zostały oczyszczone z kory i pomalowane na biało – we wpisie o kalendarzach adwentowych bardziej szczegółowo to opisałam 🙂

Bardzo podobają mi się ostatnio zwisające z sufitu świeczniki albo kwietniki sznurkowe. Najpiękniejszy kwietnik wykonany własnoręcznie, ma moja siostra i to właśnie ona zainspirowała mnie do stworzenia mojego świecznika adwentowego.

Wiązanie sznurkowych osłonek na świeczniki ze słoików trenowałam już latem. Niestety nie porobiłam zdjęć więc nie bardzo mam się jak pochwalić więc w tym wpisie krok po kroku pokażę Wam jak taką osłonkę zrobić.

Krok 1

Wybrałam materiały.

Z motka obcięłam osiem równej długości kawałków sznurka – moje miały ok 60-70 cm każdy.

Słoiczek wybrałam mały więc uznałam, że osiem sznurków wystarczy, ale jak będziecie robić osłonkę na większą doniczkę albo słoik to weźcie więcej sznurków  – minimum to dwanaście 🙂

Krok 2

Pierwszy węzeł zawiązuję na odcinku ok 8-10 cm, związuję wszystkie sznurki razem. Ten węzeł będzie na środku, na dole mojego słoika.

Krok 3

Następnie będę wiązała parami, po dwa sznurki – ok dwa centymetry od pierwszego węzła.

Ten węzeł (a w zasadzie cztery węzły powinny być usytuowane mniej więcej w miejscu w którym dno słoika zamienia się w ściankę słoika 🙂

Krok 4

Nadal będę wykonywać wiązania po dwa sznurki.

Teraz zacznę od sznurka drugiego, jakieś trzy centymetry od poprzedniego – tak aby wiązanie wypadło mniej więcej na środku słoika.

Krok 5

Następnie wykonuję dwa węzełki; na oko mi wyszły mniej więcej tak

Przy końcu wykonuję jeszcze jeden supeł z wszystkich sznurków, a sznureczki na dole i góry wyrównuje nożyczkami. Jak mam już jeden gotowy, to zostały mi do zrobienia jeszcze tylko trzy 🙂

Krok 6

Zakładam, że macie już haczyk w suficie, bo ja mam (mój ukochany mąż dla mnie wywiercił, bo z wiertarką udarową jeszcze się nie zaprzyjaźniłam, zresztą lubię jak małżonek mi pomaga 🙂 )

W moich magicznych pudełkach znalazłam solidne kółeczko, na którym przywieszę konstrukcję świecznika – czyli mój patyk 🙂

Nie podam Wam gotowych wymiarów, bo ja odmierzyłam sobie w ten sposób, że na haczyku zawiesiłam kółko i zaplanowałam miejsce w jakim chciałam aby wisiał patyk uwzględniając zwisające świeczniki – tak aby nam nie przeszkadzały i nie kusiły małych rączek – bo świecznik zawisł nad naszym stołem w jadalni 🙂

Jak widzicie na zdjęciu powyżej użyłam trzech sznurków. Końcówki sznurków przywiązałam do każdego końca patyka, a dodatkowo końcówki sznurków ozdobiłam srebrnymi koralikami 🙂

Krok 7

Teraz przyszła kolej na świeczniki.

Z zeszłego roku, albo jeszcze z lat wcześniejszych miałam taśmę kolorową świąteczną.

Okleiłam nią tealighty, bo mi się takie gołe wydawały. Wsypałam do każdego słoiczka trochę srebrnych kamyczków – mam je już dwa lata i każdego roku mają trochę inne zastosowanie. Jak już mi się po świętach znudzi dekoracja to je myję w wodzie z mydłem i po dokładnym wysuszeniu chowam na kolejny rok 🙂

Krok 8

Teraz to już wystarczy tylko zawiesić świecznik i gotowe 🙂

Co sądzicie o moim świeczniku adwentowym? A u Was też trwa odliczanie do świąt za pomocą wieńca adwentowego?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.