Już sama nie wiem jak do tego doszło, ale moja nastolatka namówiła mnie na buty z ćwiekami 🙂
Oczywiście najprościej by było pójść do sklepu i je kupić, ale ja lubię sobie trochę skomplikować. Zwykle mam wtedy podwójną satysfakcję (nie dość, że udało mi się coś fajnego zrobić, to jeszcze na tym zaoszczędzić – nie zawsze tak się dzieje, ale wierzcie mi w tym przypadku sporo zaoszczędziłam).
Co prawda dużo czasu straciłam na poszukiwanie odpowiednich ćwieków stożkowych które można by przyszyć, ale w paczuszce było ich tyle, że mogę teraz całą serię akcesoriów z ćwiekami dla mojej nastolatki stworzyć.
W markecie, na przecenie kupiłyśmy czarne tenisówki, na które mydełkiem krawieckim zostały naniesione kropki w miejsca gdzie ćwieki miały się znaleźć.

W zasadzie nastolatka mogłaby sobie sama przyszyć te ćwieki, ale patrzyła na mnie tymi swoimi dużymi oczami w stylu „mamo proszę, zrób to ty”, że nie mogłam jej odmówić i w mig przyszyłam kilkanaście ćwieków.

Radość nastolatki bezcenna. W butach chodzi na okrągło. Jakbyśmy pozwalali jej po domu w butach śmigać to pewnie by ich nie ściągała przez cały dzień 🙂
To moja pierwsza przeróbka butów, pewnie nie ostatnia. Wzoruję się na siostrze, która na swoim koncie ma już przeróbkę, w bardzo oryginalny sposób, kilku par tenisówek 🙂

Wy również przerabiacie/ ozdabiacie swoje buty? Jak Wam się podoba pomysł mojej córki na metamorfozę jej tenisówek?