Uwielbiam klimat tego zapożyczonego szaleństwa zabawy na Halloween. Przebieranki, strojenie domów, zapalone lampiony, dynie. Obowiązkowo ostatniego października gotujemy przepyszną zupę dyniową:) Coraz częściej dzieci odwiedzają domy aby zebrać garść cukierków (niekiedy całą torbę:)). Miałam okazję raz uczestniczyć w tym szaleństwie będąc w Kanadzie i czekałam na moment, w którym moje dzieci będą mogły przekonać się jak to jest w gromadzie innych przebierańców zapukać do kilku domów z pytaniem: „cukierek albo psikus?”
Pan Dynia, obowiązkowo u nas zawsze stoi – dzieląc się z nami swym wnętrzem, mamy pyszny obiad i pestki (w tym roku czarne, bez twardej osłonki).


Na wspólne łowy cukierkowe, dziewczyny umówiły się z koleżankami, więc ja na tą okazję, na szybko uszyłam im odpowiednie torebki na łakocie. Miałam dwa odcienie pomarańczowej tkaniny wodoodpornej typu oxford. dziewczynki użyły farbek do tkanin i samodzielnie ozdobiły, każda swoja torbę.






Każda też zażyczyła sobie mini kapelusik, zakładany na opaskę więc voila, mama się postarała 🙂




Może nie wyszło super idealnie, ale na szybko, a dziewczyny zadowolone :))))