Druga połowa roku jest u nas zwykle bardzo intensywna, jeśli chodzi o urodziny, imieniny czy inne okazje do obdarowywania prezentami. W sklepach jest takie mnóstwo wszystkiego, że już nie wiadomo, co wybrać dla jubilata, aby był zadowolony no i żeby nie obdarować czymś, co już ma 🙂 Pewnie nie wszyscy z Was maja takie dylematy…
Od kilku lat wraz z małżonkiem tworzymy sami prezenty dla naszych dzieci. Nie ukrywam, że zajmuje nam to dużo czasu, ale z drugiej strony jest to czas bardzo cenny – bo jednoczy nas wspólny cel 🙂 Największą nagrodą dla nas jest zadowolenie naszych trzech królewien – wtedy wiemy, że to, co robimy ma sens 🙂
Zadowolenie naszych dzieci było inspiracją do dalszego tworzenia i obdarowywania najbliższych własnoręcznie zrobionymi przedmiotami. Dodatkowo szycie bardzo mnie ostatnio wciągnęło, zatem jak się tylko nadarzyła okazja do obdarowania pewnych młodych dam, to skwapliwie z tej okazji skorzystałam 🙂
Pierwsza obdarowana z poza kręgu najbliższych to koleżanka z przedszkola młodszej dwójki. Dziewczynki od dnia w którym dostały zaproszenie, żyły tymi urodzinami, a ja zastanawiałam się czym młodą damę obdarować. Chwilowo modne są jeszcze worki na plecy, więc poszłam w tym kierunku 🙂 Jakiś czas temu dla mojego bratanka szyłam worek z uszami królika i postanowiłam, że sprawię jej podobny. Co prawda nie miałam pojęcia, że solenizantka ma aktualnie słabość do tygrysów…ale mam nadzieję, że worek mimo to, jej się podoba 🙂
Tym razem bez podszewki, bez łapek i ogonka, ale z tkaniny wodoodpornej Oxford, więc na aktualną pogodę będzie w sam raz 🙂 Już raz szyłam worek z tej tkaniny dla mojej nastolatki i jestem bardzo zadowolona. Co prawda nie miałam jeszcze okazji sprawdzić jak tkanina zachowuje się w praniu i po, ale w codziennym użytkowaniu sprawdza się wzorowo. Z materiałem nic się nie dzieje.
Wykrój, który użyłam do uszycia pierwszego worka na plecy w tegoroczne wakacje, lekko zmodyfikowałam.

Uszy przygotowałam na bazie wykroju do poduszki królika i worka na zabawki dla bratanka tyle, że dłuższe.
Jeśli chodzi o wykończenie to zdecydowałam się na tasiemkę rypsową ozdobną z motywem Krainy Lodu


a środek uszu z miękkiego jasno różowego pluszu 🙂



Wiem, że nie jestem jedyna, która wpadła na ten pomysł, bo przeglądając Internet można na takie natrafić, niemniej niedługo pokażę Wam kolejne worki na plecy – też z uszami zwierzęcymi, ale… nic Wam więcej nie powiem bo zachęcam do ponownego (a najlepiej) regularnego zaglądania 🙂
Czy Wasze dzieci też nosiłyby taki worek?