Mufki

Wpadłam na taki pomysł, aby moim trzem zmarzluchom uszyć mufki. Mufki podobają mi się od zawsze, co prawda nigdy żadnej na oczy nie widziałam, ale pewne wyobrażenie o nich posiadałam. Mufka niestety należy już do przeszłości – nie przypominam sobie abym kiedykolwiek kogokolwiek widziała z mufką na rękach- poza oczywiście mufkami na wózkach – praktyczny dodatek 🙂

Najładniejsze dla mnie są mufki z futerka lecz ja, przymierzając się do ich uszycia, podeszłam do tematu praktycznie 🙂 Zatem uszyłam mufki z tkaniny nieprzemakalnej i z kieszonkami na drobiazgi. Mufki są duże i dobrze ocieplone (póki co przetestowane tylko na kilkustopniowym mrozie, ale zima -przynajmniej w naszym rejonie – dopiero się zaczyna). Na wierzchu jest tkanina nieprzemakalna, w środku warstwa cienkiego polaru i watoliny oraz warstwa polaru minky.

Młodsze księżniczki dostały mufki granatowe – w każdej mufce jest kieszonka na przydatne drobiazgi, zabawki czy pomadkę ochronną.

Starsza księżniczka ma mufkę czarną z dwiema kieszonkami, tak aby klucze czy drobne można było schować osobno niż dokumenty czy telefon.

Wszystkie mufki mają przyszyty parciany pasek, tak aby można było zawiesić na karku, żeby mieć wolne ręce, a dodatkowo pasek do rączki.

Na Wikipedii przeczytałam, że mufki znane były od XVI wieku i że na początku nosili je zarówno mężczyźni jak i kobiety 🙂

Jedno dla mnie jest pewne łatwiej będzie ogrzać  dłonie jak są razem niż jak każda dłoń spoczywa w pięciopalczastej rękawicy 🙂 zwłaszcza, że w mufce zmieszczą się również ogrzewacze do rąk :p

Myślę, że sprawdzą się zarówno podczas spacerów jak i na nartach. Paski są na tyle długie, że mufkę można zawiesić przez ramię jak torebkę i po spacerze/igraszkach na śniegu/zjazdach na nartach, sankach czy snowboardzie można od razu zagrzać sobie ręce w razie potrzeby.

Mufki miały być prezentem na mikołajki, ale niestety z przyczyn niezależnych ode mnie nie zdążyłam ich skończyć. Ze względu na konieczność realizacji innych projektów przed świętami odłożyłam pracę nad mufkami na początek stycznia. Niemniej z uwagi na fakt, że miały być prezentem więc poprosiłam jedną z sióstr o pomoc w przygotowaniu instrukcji obsługi, w takiej formie aby młodsze księżniczki też zrozumiały do czego służą sprezentowane przedmioty 🙂

A Wy jak uważacie? mufka to relikt minionych czasów czy przydatny dodatek?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.