
Minęła zima i powoli zaczynają się ciepłe dni… to mnie natchnęło do tego, aby w końcu dziewczynkom zmienić poszycie w namiocie. Stare poszycie było w brzydkich kolorach, było poliestrowe i we wnętrzu szybko robiło się gorąco.
Owszem mogłam kupić im nowy namiot, ale, po co skoro podłoga i stelaż były ok – wymagały jedynie odświeżenia. Nie lubię wyrzucać rzeczy, bo są niemodne. Doszłam do wniosku, że wystarczy kilka małych poprawek i dziewczyny będą się mogły cieszyć pięknym namiotem w domu i na dworze przez kilka kolejnych sezonów.
Praca nad namiotem nie była łatwa. Kilka razy musiałam coś w nim poprawiać, coś spruć, coś doszyć. Pierwszy raz szyłam bez wykroju, a jeszcze wymyśliłam sobie dodatkowe elementy takie jak okienka, roletki, kieszonki wewnątrz namiotu na drobiazgi, kocyk na wymiar oraz poduszki :).

Jednak po tygodniu z satysfakcją rozpięłam materiał na stelażu i stwierdziłam, że wyszedł mi tak jak go sobie wymarzyłam 🙂 Dziewczynkom też się podoba. Dostały go w prezencie na „zajączka” w Wielką Sobotę. Często zabieramy go ze sobą na łono natury niemniej w domu też im nieraz służy 🙂
Kto ma ochotę na biwak w takim namiocie?
2 komentarze “Namiot #1”
Po prostu nie można nic nie napisać o tym namiocie!! Widziałam na własne oczy i jest REWELACYJNY! Pomyślany w każdym szczególe. Można go rozłożyć na podwórku, ale też zmieści się w małym pokoju – a dzieci mają frajdę i spędzają tam masę czasu!!
Dziękuję Ewa za miłe słowa 🙂 To prawda, dzieci chętnie spędzają w nim czas 🙂