
Od jakiegoś czasu miałam ochotę sprawić dzieciom „prawdziwą” kuchnię do zabawy. Młodsze dziewczynki dzielą ze sobą pokój i nie mają w nim za wiele miejsca. Wiedziałam więc że kuchenka nie może być zbyt duża. Najpierw szukałam odpowiedniej poprzez strony internetowe z zamiarem kupna, ale te, które mi się podobały nie dość, że dużych gabarytów, to też i były drogie…
Z pomocą przyszedł mój małżonek. Zainspirowaliśmy się kuchenką znalezioną w popularnym serwisie Pinterest, niemniej całość wykonaliśmy samodzielnie. Ja zajęłam się projektem i wynalezieniem części,
a mój niezawodny małżonek poskładał mój pomysł w całość.
Taboret zakupiliśmy w IKEA, rączkę piekarnika i gałki w Castoramie, pokrywę piekarnika zrobiliśmy
z listewek, a za okienko posłużyła część teczki na rysunki wycięta na potrzebny nam wymiar. Piekarnik to kosz podwieszany pod półkę- zakupiony dawno temu w IKEA – w zasadzie jakiś czas temu wylądował w piwnicy czekając na drugą szansę 🙂

Dodatkowo zakupiliśmy garnuszki oraz drewniane warzywa. Z boku kuchenki znalazło się miejsce na rękawice kuchenne oraz łapki (kupione przez internet, w pewien sposób spersonalizowane, tak aby dziewczynki wiedziały który komplet jest czyj 🙂 – o tym w innym wpisie). Wisienką na torcie okazało się jedzonko sprezentowane przez moją siostrę, które samodzielnie wykonała dziergając na szydełku 🙂

Moje dzieciaczki uwielbiają się nią bawić, często „gotują” dla lalek albo dla nas.
A czy Wasze dzieci też chętnie by się taką kuchenką pobawiły?
4 komentarze “Kuchenka z taboretu BEKVAM / IKEA”
Jestem zdecydowaną fanką tej metamorfozy – naprawdę świetna:) no i ta wydziergana jajecznica:)
Dziękuję 🙂 jajo jest zasługą mojej siostry- przekażę jej 🙂
To jest hit! Masz świetne pomysły.
Dziękuję Nela 🙂