Pufa

Jak już wiecie z moich wcześniejszych wpisów, zdarza mi się dawać drugie, nowe, czasem nawet fajne 😉 życie starym przedmiotom. Tak było w przypadku trzech poduszek, które kupiliśmy w 2012 roku tuż przed naszym wypadem na objazdową wycieczkę do Skandynawii. To był spontaniczny zakup, w zasadzie na chwilę przed wejściem na prom, zdaliśmy sobie sprawę, że nie wzięliśmy poduszek ze sobą, a w perspektywie były trzy tygodnie pod namiotem…

Wtedy się przydały, ale tak jak szybko się u nas znalazły tak szybko przestały mieć dla nas znaczenie… przeleżały w szafie jakieś sześć lat i znalazłam dla nich nowe zastosowanie 🙂 Doszłam do wniosku, że mojej nastolatce przyda się dodatkowe siedzisko w jej kąciku rekreacyjnym 🙂

Tak dobrze zrozumieliście, postanowiłam zamienić trzy poduchy na krzesła ogrodowe w jedną pufkę.

Siostrze zostały po jej projekcie, dosyć duże ścinki przepięknej tkaniny obiciowej – w kolorze szarym, o grubym splocie… idealnie nadawały się jako obicie na pufę którą chciałam zrobić 🙂

Tak ogólnie, to nasza nastolatka miała już jedną pufkę w swoim pokoju, która przy tej okazji zyskała, po raz kolejny, nowy look 🙂 Niestety nie posiadam zdjęcia oryginału, musicie uwierzyć mi na słowo, że na początku była z białej ekoskóry. Po metamorfozie zmieniła kolor na morski turkus.

Teraz wygląda tak:

Do kompletu uszyłam też poduchę – siedzisko na schody (bo nastolatka ma swoje łóżko na pięterku).

Nowa pufka prezentuje się tak:

 

Prawda, że fajny komplecik mi wyszedł?

Nastolatka była zachwycona z niespodzianki 🙂 Już jakiś czas temu zaaranżowaliśmy dla niej kącik aby mogła swobodnie się zrelaksować ze znajomymi albo kuzynostwem 🙂 jej najbardziej się podoba pufa z poduszek, a Wam które siedzisko najbardziej się podoba?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.