Opaska na włosy

Zdarza się, że na swój temat słyszę, że jestem krawcową, ale pomimo tego, że szyję na co dzień nie czuję się krawcową. Nie wiem czemu, ale mnie krawcowa kojarzy się ze skracaniem spodni, wszywaniem zamka, etc… Ja rzadko wykonuję tego typu przeróbki. Wiadomo czasem trzeba, ale powiem, Wam w sekrecie, że jak trzeba wymienić zamek w spodniach to sama wybieram się do innej krawcowej która mi ten zamek wszywa. Wolę zapłacić komuś za tę usługę, kto się czuje w tym dobrze – bo ja zamków wszywać nie lubię ;p

To co robię kojarzy mi się bardziej z pracą artysty, bo tworzę coś od podstaw;  nie szyję seryjnie, a czasem nawet wychodzą mi unikatowe egzemplarze 🙂

Niemniej czasem zdarza się, że dla najbliższych mi osób robię wyjątek i wszywam łatkę, ucho w torbie albo skrócę spodnie 🙂 Tak więc właśnie parę tygodni temu skracałam kombinezon dla znanej mi nastolatki, której na dodatek spodobała się opaska jej własnej mamy i to mnie zainspirowało do zrobienia dla niej jej własnej opaski.

W tym celu zakupiłam grubą opaskę za parę złotych, w popularnej sieciówce. Okazało się, że po obcięciu  nadmiarowej ilości materiału pozostał mi tunel po oryginalnym podwinięciu kombinezonu. Tunel niemal idealnie pasował na zakupioną przeze mnie opaskę.

Po naciągnięciu materiału na opaskę zrobiło się ładne marszczenie. Nadmiarowe ilości materiału pozszywałam.

Co sądzicie o takim zero waste?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.