W tym roku adwent rozpoczyna się 2.12. Zostało jeszcze parę dni i w sumie to się wahałam czy mój kolejny wpis, aby na pewno ma być na temat wieńca adwentowego. Sądząc po moim tempie (wiadomo, że zwykle oceniamy innych patrząc na siebie) pewnie większość z Wam jeszcze o tym nie myśli. Ja w sumie mam już pomysł jak mają wyglądać moje świeczniki adwentowe w tym roku, ale jeszcze nie zabrałam się w ogóle za ich stworzenie. Niedługo najmłodsza ma urodzinki i od kilku dni tworzę coś specjalnego dla niej 🙂 ale o tym w przyszłym tygodniu.
Dziś pokażę Wam mój zeszłoroczny wieniec adwentowy 🙂
Do jego stworzenia potrzebowałam przede wszystkim:
- styropianowego podkładu
- podstawek na świeczki
- świeczek

Wymarzył mi się włóczkowy wieniec, ale jeszcze dziergać nie umiem, więc musiałam się poratować gotowcem w postaci sweterka 🙂 Zgadza się sweterka – miałam na wydaniu po moich córkach turkusowy sweterek, a że to jeden z moich ulubionych kolorów, więc rozstawałam się z nim od kilka miesięcy.
Sweterek poza kolorem nie miał żadnych walorów – nie był mięciutki, miał oldskulowy fason i pewnie, dlatego moje dziewczyny w ogóle nie chciały w nim chodzić… za to miał z przodu fajny wzór po obydwu stronach zapięcia warkocz, więc w taki sposób go pocięłam, aby wykorzystać akurat najfajniejsze fragmenty 🙂
Często o tym piszę 🙂 ale serio tak jest, że wykorzystuję ponownie rzeczy, które wcześniej miały inne zastosowanie. Tasiemka z koralikami, którą najpierw wykorzystałam do ozdobienia wazonu/świecznika (ozdabiał stół podczas przyjęcia urodzinowego najmłodszej pod koniec listopada), teraz się przydała do udekorowania wieńca adwentowego. Prawda, że wygląda pięknie 🙂


W zeszłym roku ostatni dzień adwentu przypadał akurat w Wigilię, więc jeszcze zanim wyruszyliśmy na kolację wigilijną, nasz wieniec adwentowy zamienił się w wieniec na drzwi i tak sobie wisiał aż do zakończenia zimy 🙂

Ja bardzo lubię tradycje bożonarodzeniowe. Odkąd najstarsze dziecię jest na świecie, w adwencie robię dla niej (a obecnie dla wszystkich trzech ;p) kalendarze adwentowe. Nigdy też jeszcze nie zabrakło „wieńca” adwentowego na naszym stole 🙂

Co sądzicie o moim zeszłorocznym wieńcu adwentowym? W jaki sposób Wy odliczacie dni do Bożego Narodzenia?